poniedziałek, 7 listopada 2011

O RANY!

No to się porobiło! W piątek koncert, w sobotę bujanie się po mieście w przemiłym ale jakże wybitnym towarzystwie, a w niedziele obiad u mamusi w tym samym wybitnym towarzystwie! O RANY! Nie mogę w to uwierzyć! M. zostaje u nas po koncercie pełne dwa dni! Co za klimat...

Tymczasem wczoraj byłam na warsztatach kaligrafii w mojej szkole japońskiego.

Ależ mi się ręka trzęsła! XD W dodatku nie padło tam nawet jedno słowo po polsku i tylko odrobina po angielsku haha. Fajna sprawa, następne zajęcia w grudniu.
Był to także zakupowy weekend. W piątek kupiłam butki.

W sobotę cudną tiulową spódniczkę księżniczki ;) Przeuroczy ręcznie malowany dzbanek na herbatkę i wazon z prasowanego bambusa <3

Wczoraj trzy przeurocze ciuszki jak dla nastolatki ;)
A tak w ogóle to O RAAANY NOOOOOO! Ja nie mogę z tym koncertem i weekendem XD

niedziela, 30 października 2011

niedzielny spacer

Nawet nie wiedziałam, że mam w sąsiedztwie taki ładny las :) Zawsze tylko nad Wisłę chodzimy, aż tu dziś takie cudowne odkrycie.. Niestety nie wzięłam aparatu.. shame on me, wiem. Znowu musiałam się wspomóc beznadziejnym aparatem w telefonie i photoshopem, ale efekt całkiem ciekawy.





pracownia pełna klimatu



Wreszcie dzień dla koralików, anime i odpoczynku przy świeczkach i olejkach zapachowych..

sobota, 29 października 2011

SKOCZYŁAM OBRAZY!

Jestem dumna, ale czuj te ogromną ulgę. Zdążyłam na dwa tygodnie przed koncertem! I wreszcie mogę odetchnąć.

środa, 26 października 2011

wschody i zachody słońca

Ostatnio nie mam na nic czasu. Bladym świtem jadę do pracy..wymyślam projekty, ale i tak mam świadomość, że szybko ichnie wykonam :( Bo kiedy? Wracam do domu koło 18.30 albo później, jestem zmęczona i śpiąca, nie mam energii. Wszystko przekładam na weekend, ale ten zawsze okazuje się za krótki. Smutne.

Zdjęcia są zrobione telefonem. Nastrojowe niebo wczesnym rankiem i późnym wieczorem.



niedziela, 16 października 2011

Miły weekend...

... szkoda że już się skończył bo jeszcze tyle pomysłów do przetworzenia..
Jak narazie skończyłam tylko bransoletkę na koronce. Uważam że jest gotycko- industrialna.



Mimo chwilowego braku funduszy na przyjemności zakupiłam wczoraj kilka paczuszek ślicznych koralików w kolorach pasujących do naszyjnika z jaspisów, który teraz tworzę. Kupiłam też nowy numer Torii, a co tam ;P

A dziś... piekłam babeczki :)


wtorek, 11 października 2011

retro

Dziś bez zbędnego komentarza bo zabrakło mi motywacji do czegokolwiek.
Kolczyki- jaspis cappucino, kulki karneolu, koraliki miyuki, pozłacane srebro próby 925.