Spędziłam pół dnia nad malowaniem ram.. i w zasadzie mam prawie dwie eh, albo raczej tylko dwie.. nie lubie farb akrylowych :/ zdecydowanie ukochałam olejne ale tu musiałam wybrać te, które szybciej schną.
Jestem zmęczona. Powinnam zrobić zamówienie na druty ale jakoś mnie dziś wyjątkowo boli wydanie kolejnej sporej kasy na półfabrykaty :) Nieuniknione.. ale dziś nie mam na to nastroju. Może poszukam jakiejś inspiracji..
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie. Pokaż wszystkie posty
sobota, 8 października 2011
poniedziałek, 3 października 2011
jesien zabrała wenę..
Chyba mam przesyt malowania. Albo może tego, że tak długo starałam się dostosować do malowania swój plan tygodniowy.
Obrazy wymagają już tylko małych poprawek i zrobienia ram (to zaplanowałam na weekend).
Tymczasem jeśli chodzi o spacery nad Wisłę czy też tzw. "herbatkę u komarów" to ostatnio chodzimy codziennie.
Niestety zdjęcia robione telefonem, jakość jest jaka jest. Następnym razem obiecuję wytaszczyć ze sobą Minoltkę.
Wczoraj miałyśmy również z mamusią przyjemność spotkać Pana Jeża. Spał sobie w liściach ale był bardzo widoczny. Chciałyśmy go troszkę ukryć przed światem i nakryłyśmy mu zadek listkami, obejrzał się z wielkim oburzeniem na te listki i przesunął pupcie na powrót na słoneczko :)
Obrazy wymagają już tylko małych poprawek i zrobienia ram (to zaplanowałam na weekend).
Tymczasem jeśli chodzi o spacery nad Wisłę czy też tzw. "herbatkę u komarów" to ostatnio chodzimy codziennie.
Wczoraj miałyśmy również z mamusią przyjemność spotkać Pana Jeża. Spał sobie w liściach ale był bardzo widoczny. Chciałyśmy go troszkę ukryć przed światem i nakryłyśmy mu zadek listkami, obejrzał się z wielkim oburzeniem na te listki i przesunął pupcie na powrót na słoneczko :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



